Archiwa tagu: akcje

Zlecenia Po Każdej Cenie

Jak już wiecie, jedna z najpopularniejszych taktyk stosowanych podczas inwestycji opiera się na przekonaniu iż trzeba generować maksymalnie dużo tzw. „sprawnych transakcji”. Najczęściej są one dokonywane w trybie PKC czyli Po Każdej Cenie. Dziś postaram się rozwinąć ten tok myślenia i przedstawić bardziej rozbudowaną taktykę gry.

Zlecenia giełdowe budowane są w myśl najważniejszych poleceń: „kup jeśli” oraz „sprzedaj kiedy”. Zamo jednak założenie jednego lub obu tych zleceń (lub jeśli ktoś już bardziej sprawnie nimi operuje: korzysta z wszelkiego rodzaju ich odmian) nie gwarantuje rentowności transakcji.

Dodatkowo – co będzie zaprzeczeniem tytułowego stwierdzenia – transakcji wcale nie musi być dużo. Najważniejsze aby były trafione. Oczywiście zgodzę się z każdą chyba początkującą osobą która stwierdzi że obserwowanie przez cały dzień wykresów i decydowanie się na tylko jeden czy dwa zakupy graniczy z nudą i ostatkami spokoju. Niemniej na początek najważniejszym jest właśnie obserwacja i wyciąganie wniosków. Zanim zagramy, zastanówmy się czy zakup byłby trafiony. Czy jednak lepszym wyjściem nie byłby wirtualny zakup i sprawdzenie co by było gdyby.. W ten sposób często uczymy się reagować na zachowania rynku i zaczynamy rozumieć jak działają inni, bardziej doświadczeni inwestorzy. Oczywiście to przychodzi z czasem.

Wracając do meritum. Wielu dopiero startujących inwestorów potrafi masowo skupować akcje tracące na wartości. Robią to na tyle bezmyślnie, iż korzystają przy tym z formuły PKC. Zdarza się więc że pierwszy pakiet kupimy za 300zł, ostatni zaś po 50zł. Występuje tutaj skrajny rozrzut. Gdyby inwestor się wstrzymał – mimo iż miał pewność że wartość zakupów w końcu się odbije – mógłby albo kupić większy pakiet albo po prostu wydać mniej na dotychczasowe zakupy.

Z drugiej jednak strony może zdarzyć się tak że kupujemy gdyż zależy nam na czasie. W takim wypadku zakup PKC jest o tyle rozsądny że następuje dopiero w momencie spadku wartości niemalże w punkcie załamania trendu.

Wszystkie inne przypadki będą stratą pieniędzy.

Pierwsze kroki

Na wstępnie odpowiem na pytanie dlaczego cześć wpisów będzie ukazywać się w mniejszych fragmentach: aby dowiedzieć się wszystkiego o danym zagadnieniu, będziecie musieli przeszukać kilka wpisów. Odpowiedź jest banalna: na dzień dzisiejszy nie mam po prostu czasu pisać długich elaboratów. Mógłbym więc albo pisać rzadziej i publikować dłuższe wpisy albo praktykować to drugie, wybrane przeze mnie rozwiązanie: mniej a częściej. Tak jest po prostu wygodniej. Jeśli jest to dla Was faktycznie uciążliwe, proszę o kontakt mailowy – adres w stopce.

O czym dziś? Obiecane podstawowe zagadnienia: czym jest giełda, czym są inwestycje, kim jest emitent i animator… zaraz, zaraz! Przecież miały być podstawy publikowane w krótkich a treściwych wpisach! Poprzestańmy więc na pierwszym zagadnieniu a kolejne – już za tydzień.

Potocznie giełda kojarzy się – a jest to zasługą wielu filmów z Hollywood – z wielką halą w której kupujący i sprzedający ustalają pasującą obu stronom cenę za którą nastąpi wymiana posiadanych akcji czyli udziałów w danej firmie. W praktyce zaś hala jest po prostu dużą salą a większość operacji wykonywanych jest zdalnie, za pośrednictwem internetu i komputerów.

Przedmiotem handlu są – zarówno w filmowej fikcji jak i rzeczywistości – akcje. Te mają postać niematerialną: są szeregiem zer i jedynek zapisanych w komputerach tzw. Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych (w skrócie KDPW). Zarządzać nim można korzystając z posiadanego rachunku maklerskiego. Tutaj można wspomnieć iż na dzień dzisiejszy gra na giełdzie jest tak prosta jak gra na rynkach walutowych Forex. Bez wychodzenia z domu. Wystarczy założyć konto a kurier dowiezie umowę wprost pod nasze drzwi.

Skąd się biorą akcje?

Te są wydawane są przez emitenta czyli spółkę która na zasadzie obowiązującego prawa i zasadach jest niejako dzielona na tysiące i setki tysięcy mniejszych części. Właściciel ustala ile takich drobnych kawałków chce sprzedać. Tutaj ważnym jest aby nie sprzedać większości udziałów: w takim wypadku pierwotny właściciel straciłby prawo głosu a wraz z nim jakąkolwiek kontrolę nad firmą. Nie oznacza to od razu że należy kontrolować popularne 51% udziałów. Jeśli akcje są mocno rozproszone po rynku, często pakietem większościowym można uznać np: 10% czy 15% wszystkich udziałów (pozostałe osoby posiadają w takim wypadku jedynie 2-3% udziałów).

Kurs akcji

Ostatni poruszony dziś temat dotyczyć będzie wartości kursu czyli w jakiej cenie można kupić pojedynczą akcję. Pierwotna cena ustalana jest przez emitenta. W kolejnych etapach jej życia cenę ustala rynek i prawo popytu i podaży. Kiedy dużo osób chce zostać inwestorami (popyt jest większy niż podaż) cena rośnie, kiedy zaś większość ich posiadaczy stara się sprzedać (podać przewyższa popyt), cena spada.
W kolejnym wpisie napiszę co-nieco o biurach maklerskich i możliwościom kontroli akcji.