NewConnect dla hobbystów?

Temat nieco dziwny i może być bardzo różnie interpretowany. Zaznaczam że we wpisie publikuję jedynie swoje zdanie podparte przytoczonymi argumentami. Niemniej nie oznacza to że na NewConnect (NC) nie da się zarobić: można jednak według mnie ma on w sobie bardzo dużo elementów gry losowej a końcowy efekt jest zbyt mocno nieprzewidywalny.

Czym jest NewConnect? Według definicji Wikipedii to

zorganizowany rynek akcji Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, prowadzony poza rynkiem regulowanym w formule alternatywnego systemu obrotu.

Nie znajdziemy tam firm znanych z WIG20. Nie będzie Lotosu czy PKO. Będą za to mniejsze, w szczególności związane z nowymi technologiami. Mniejsze czyli na tyle małe iż nie miały szansy znaleźć się na GPW jednak mające do tego aspiracje. Niestety w dużej mierze są one mocno przeinwestowane i bardzo wielu komentatorów twierdzi że zwyczajnie nie mają pokrycia chociażby w przychodach: spekuluje się jedynie że w przyszłości zaczną zarabiać. Nie zmienia to faktu że większość tamtejszych debiutów kończy się stratą… Jak jest naprawdę? Czy rynek to faktycznie spekulacja bez pokrycia? Zapraszam do dalszej części artykułu.

Przypomnijmy sobie rok 2000 i olbrzymie pieniądze inwestowane w nowe technologie. Setki milionów dolarów wrzucone do worka z którego już rok później nie można było wyciągnąć nawet małej części wcześniej umieszczonych pieniędzy. Wielkie załamanie rynku i olbrzymie straty. Obecnie bardzo podobny model prezentuje NC. Z tą tylko różnicą że w tej chwili część firm faktycznie zarabia. I nic nie zapowiada wielkiego krachu giełdowego.

Oczywiście… ponad połowa debiutujących na GPW spółek w pierwszym roku przynosi stratę. Średnio inwestycja w 4 na 6 przyniesie jednak zysk. Będzie on umiarkowany ale pewny. Na NC proporcja wynosi około 3/4 – 75% nowych debiutów przyniesie stratę.Pozostałe 25% może jednak okazać się drugim Facebookiem z którego wygenerowany przychód pozwoli nie tylko pokryć stratę ale też wygenerować bardzo duży zysk. Taka jest teoria. Niestety trafienie w podobną inwestycję jest trudniejsze niż przysłowiowe trafienie 6 w lotto. Co innego tradycyjna giełda gdzie przez ostatnie 20 lat wypracowano pewne modele pozwalające oszacować z pewnym przybliżonym prawdopodobieństwem co będzie dalej.

Warto też wspomnieć iż kapitał potrzebny do debiutu na GPW to 60mln złotych. 120 razy więcej (czyli 0.5mln) niż na NewConnect. Również obowiązki generowania sprawozdań w przypadku tego pierwszego są dużo bardziej restrykcyjne. To zaś pozwala na większy nadzór i mniejsze ryzyko wyłudzeń. I właśnie te dwa ostatnie argumenty powinny przekonać Cię że pieniądze często wolą tradycyjne rozwiązania. Chyba że działamy jako firma która wprowadza spółkę na giełdę a kiedy ta urośnie, szybko ucieka z tonącego statku…